Zawody / Competition:



Sobota, 10.09.2011 Niedziela, 11.09.2011
10:30 Trening wolny
12:00 Trening wolny
14:00 Trening oficjalny
16:00 Pierwsza kwalifikacja
08:30 Rozgrzewka
10:00 Druga kwalifikacja
12:00 Trzecia kwalifikacja
14:30 Prezentacja zawodników
15:00 Finały

View timetable in English
Saturday, 10.09.2011 Sunday, 11.09.2011
10:30 Free practice
12:00 Free practice
14:00 Official practice
16:00 1st Heats
08:30 Warm-up
10:00 2nd Heats
12:00 3rd Heats
14:30 Drivers' presentation
15:00 Finals

Zobacz harmonogram po polsku






Wiadomości:

Skorupski wygrywa zawody! Norwegowie biorą tytuły (12.09.2011 08:55)
Isachsen, Skorupski, Castoral prowadzą po II kwalifikacji (11.09.2011 12:25)
Wyniki pierwszego dnia MERC w Słomczynie (10.09.2011 18:29)
Obraz na żywo z Mistrzostw Europy w Słomczynie (09.09.2011 19:13)
Kontaktowe wyścigi o Mistrzostwo Europy już jutro w Słomczynie (09.09.2011 10:37)
Klasyfikacja Mistrzostw Europy Rallycross przed Słomczynem (08.09.2011 21:31)
Pierwsze zespoły już w Słomczynie (08.09.2011 18:57)
Wystawa pojazdów z Pucharu Polski Junior Buggy (08.09.2011 17:56)
Szaya komentuje - głos z Karowej na MERC w Słomczynie (08.09.2011 17:47)
Zwycięstwo na rozgrzewkę przed Słomczynem (05.09.2011 14:42)


aktualności:

Pierwsi po raz pierwszy – podsumowanie VI rundy MERC w Belgii
(10.08.2011 18:22)

Tor w Maasmechelen przywitał zawodników nowym Joker Lapem. Został on wytyczony w środku toru i nieco poniżej linii toru. Czyli najpierw jest zjazd, a potem podjazd, aby powrócić na właściwy tor. Niestety owy podjazd jest zrobiony z betonu i na tyle gwałtowny, że wszystkie auta mocno uderzały płytami. Joker Lap to jedyny fragment trasy, który jest w pełni szutrowy, poza wjazdem i wyjazdem, na tym obiekcie. Regulaminowe łączniki szutrowe na trasie szybko były czyszczone z szutru przez przejeżdżające samochody i tor robił się niemal w pełni asfaltowo-betonowy.

Pierwszy dzień zawodów to ciągłe zmiany pogody. Aura cały czas straszyła deszczem, ale ciężko było przewidzieć kiedy on spadnie i czy w ogóle. Belgowie mówili że to normalne w tej części Europy. Deszcz pojawia się nagle, a ciężkie chmury wcale nie oznaczają opadów bo na torze może padać, a za ogrodzeniem już nie. Deszcz niestety dotarł na tor i przewrócił klasyfikację w dywizjach. Część zawodników zaryzykowała i założyła opony deszczowe i posypały się kary bo „wet race” nie został ogłoszony, a bez tego komunikatu nie można jeździć na oponach deszczowych.

Wielkim pechowcem treningu był Mats Lysen. Młodziutki Norweg ma już na swoim koncie tytuł Mistrza dywizji 1A, teraz z sukcesami startuje w Super Cars. Jego kariera rozwija się bardzo dobrze. Jednak chyba nie polubi toru w Belgii. Na treningu po zbyt ciasnej próbie przejechania jednego z zakrętów auto wylądowało na dachu. Uszkodzone zostało zawieszenie i oczywiście nadwozie. Mechanicy odbudowali Clio na pierwszą kwalifikację, ale widać było, że nie prowadziło się po myśli Lysena, do tego czasem potrafiły otworzyć się drzwi podczas wyścigu. To właśnie spowodowało słabszy występ Norwega w Belgii i ostatecznie zajął 16 pozycję w zawodach.

W Super Cars najlepiej radził sobie Liam Doran w Citroenie C4. Jego jazda była najbardziej precyzyjna i nie wdawał się w kontakt z rywalami. W finale startował z pierwszego pola. Drugie pole do finału wywalczył jego kolega z zespołu Timur Timerzyanov w bliźniaczym C4. Problemy dosięgły Sverra Isachsena. Najpierw awaria i został zdublowany, później uszkodzone zawieszenie po ostrej walce i ledwo udało się osiągnąć metę. Norweg zaliczył tylko jedną udaną kwalifikację. Ostatecznie startował w finale C i po problemach z turbo nie udało mu się awansować dalej. Startujący gościnnie Francois Duval w Peugeocie 207 uplasował się na 15 pozycji.
W finale bardzo dobry start zaliczył Rosjanin. Timerzyanow wyprzedził Dorana na starcie i nie oddał prowadzenia aż do mety. W zwycięstwie nie przeszkodziło mu także przebicie tylnej opony na ostatnim okrążeniu.

Roman Castoral odnotował pierwsze zwycięstwo w Touring Cars i awansował na drugą pozycję w klasyfikacji generalnej. Liderem dywizji jest cały czas Lars Oivind Enerberg, który w Belgii finiszował na drugiej pozycji.

Oczy polskich kibiców skierowane były na klasę Super 1600. W klasie startowało dwóch Polaków - Krzysztof Skorupski (VW Polo) i Kamil Sokołowski (Skoda Fabia). Sukces Krzysztofa w poprzedniej rundzie zmotywował go i zawodnik bardzo chciał potwierdzić swoją dobrą formę również w tych zawodach. Po nagłych wahaniach pogody w czasie treningów i wynikłych w związku z tym różnych czasach przejazdu zawodników, klasyfikacja została zdominowana przez kierowców, którzy jechali po suchym. Polacy niestety trafili w momencie gdy tor był mokry. Skorupski atakował z 11 miejsca i nie był do końca zadowolony z szóstej pozycji po drugiej kwalifikacji w stawce niemal 40 aut. Szansa na awans pojawiła się w trzecim biegu, ale urwana linka gazu zepchnęła go do finału C.
Zwycięstwo w finale C zagwarantowało Skorupskiemu start w finale B. Tam startując z ostatniego pola zaryzykował i zaatakował po zewnętrznej. Manewr był bardzo ryzykowny, i po zahaczeniu o szuter wylądował zaledwie w połowie stawki. Mimo wielkich starań, nie udało mu się już nikogo wyprzedzić. Ostatecznie Krzysztof Skorupski uplasował się na 9 pozycji.



Kamil Sokołowski nie zaliczy tych zawodów do udanych. W pierwszej kwalifikacji poważne uszkodzenie auta przez konkurenta wyjeżdżającego z Joker Lapa nie pozwoliło spokojnie spać jego zespołowi. Uszkodzeniu uległo zawieszenie oraz wahacz. Mechanicy walczyli do późna w nocy o przygotowanie auta do startu. Niestety pojazd nie prowadził się już tak dobrze i Kamil spadł na 30 pozycję.



Finał klasy Super 1600 miał bardzo spektakularny przebieg. Już na pierwszym zakręcie z trasy wypadły trzy auta. Urlik Linnemann obrócił się na aucie Bakkerunda i prześlizgnął się przez całą szerokość trasy ścinając Skody Makarova i Mayera. Auta leżały na sobie na poboczu, a Makarov został uwięziony w Skodzie i obsługa toru nie mogła go wydostać z żadnej strony. Na torze prowadził Julian Godfrey, ale dochodził go już Andreas Bakkerund. Ten widok i stres po wypadku ściął z nóg Linnemanna. Sędziowie przy jednym uwięzionym zawodniku w aucie i jednym leżącym pod bandą wreszcie postanowili przerwać bieg. Na szczęście nikomu nic się nie stało i można było powtórzyć bieg. Jednak kierowcy, którzy nie wypadli z toru byli zadowoleni z zajętych pozycji i nie chcieli powtarzania finału.


Kamera: Automax Rallycross Team

Ciekawostką była że dla wszystkich zwycięzców było to pierwsze najwyższe podium w dotychczasowych startach w Mistrzostwach Europy. Co ciekawe wszyscy startowali z drugie pola. Zawodnicy wspólnie przyznali na konferencji że najlepszą taktyką był start z drugiego pola oraz przejechanie Joker Lapa możliwie szybko.

W najbliższy weekend kolejna runda Mistrzostw Europy w Holandii. Tam również wystartuje Krzysztof Skorupski i Kamil Sokołowski.

 

tekst i foto Michał Kondrowski








merc.rallycross.pl / erc.rallycross.pl